The Summit TimesTHE SUMMIT TIMES


TST, Vol. 7, Issue No. 20-21/2000
 

"HATEFILTER" CZYLI ZYDOWSKI FILTR NIENAWISCI

Korzystajac z programu "CyberPatrol" pozwalajacego na kontrole przez rodzicow dostepu dzieci do stron internetowych, organizacja Anti-Defamation League B'nai B'rith (ADL), stawiajaca sobie za cel obrone dobrego imienia ydow, opracowala "HateFilter" czyli filtr nienawisci, ktory blokuje dostep do okreslonych stron uznanych przez nia za godzace w zydowskie interesy.
ADL istniejaca od 85 lat i obecnie zatrudniajaca tylko w Nowym Jorku ponad 200 pracownikow, od swego utworzenia gromadzi ewidencje organizacji i osob, ktorych dzialalnosc jest przez nia uznana za niebezpieczna.
Od chwili utworzenia Internetu ADL pilnie sledzi wszystko, co jest publikowane za posrednictwem tego medium. Na tej podstawie straznicy zydowskich interesow utworzyli liste tych organizacji, ktore uznali za grozne. Wybrano je z okolo 800 milionow stron internetowych, ktore obecnie sa powszechnie dostepne.

Zydowska osmiornica
ADL od dawna posiada bardzo duze wplywy w Waszyngtonie, a obecnie rozpoczela kampanie pozyskiwania dla pomyslu "HateFilter" politykow najwyzszego szczebla. Dyrektor ADL, Abraham Foxman, znany z wrogiego nastawienia do Polakow, spotkal sie w ubieglym roku co najmniej dwukrotnie z prezydentem Clintonem, ktory zgodnie z wypowiedzia Malcolma Hoenleina, osobistosci reprezentujacej zrzeszenie najwazniejszych organizacji zydowskich, zgodzil sie na naklanianie Amerykanow do zainstalowania filtra nienawisci w swoich komputerach. W czasie spotkania z przedstawicielami ADL w pazdzierniku ubieglego roku Clinton powiedzial: "Dziekuje wam za wasza pionierska prace w celu odfiltrowywania nienawisci na Internecie".
Takze wiceprezydentowi Alowi Gore przedstawiono ten program i zgodnie ze stwierdzeniem Elizabeth Coleman, dyrektorki ADL ds. praw obywatelskich - mial sie w nim "zakochac". Poparcie Bialego Domu dla filtra nienawisci moze miec olbrzymie znaczenie przy decyzjach podejmowanych przez szkoly publiczne i biblioteki w calych Stanach, poniewaz Kongres pracuje nad ustawa, ktora nie dopuszczalaby mlodziezy do internetowej pornografii. Ustawa zas zobowiazywalaby wszystkie szkoly i biblioteki otrzymujace dotacje federalne do zainstalowania filtrow w tych komputerach, do ktorych dostep maja nieletni.
Jezeli ustawa zostanie uchwalona przy poparciu Clintona i Gora, ktorzy "kochaja" filtr nienawisci istnieje niebezpieczenstwo, ze szkoly i biblioteki zostana zmuszone do zakupienia programu zawierajacego "HateFilter" za pieniadze podatnikow.

ADL korumpuje
Pete McCloskey, byly republikanski czlonek Kongresu regularnie krytykujacy ekspansywna polityke Izraela stwierdzil, ze "Podstawowym celem ADL zabezpieczenie interesow Izraela". Dodal on tez, ze "Kazda grupa, ktorej jedynym celem jest zabezpieczenie interesow obcego panstwa, nie powinna miec nic do powiedzenia o tym, co jest powiedziane lub napisane tutaj - w Stanach."
Poczynajac od lat siedemdziesiatych ADL wielokrotnie zostalo zlapane na rozpowszechnianiu list swoich wrogow okreslanych grupowo jako "czarni demagodzy" czy "proarabscy propagandzisci". W 1993 roku dlugoletni sledczy ADL, Roy Boullock przyznal sie do wspolpracy z oficerem Tomem Gerardem z Departamentu Policji w San Francisco. Ten ostatni dostarczal mu nielegalnie informacje dotyczace "wrogow" ADL. Zebral on dane na temat prawie 10.000 osob, ktore zostaly podzielone na cztery kategorie: Arabowie, Rozowi, Prawica i Skinowie.
Przeciwnicy praktyk ADL przypomnieli przypadek profesora prawa z Uniwesytetu w Illinois, Francisa Boile'a. Ma on ciagle w pamieci swoje wyklady sprzed lat, podczas ktorych krytykowal zbrojne ataki Izraela na Organizacje Wyzwolenia Palestyny w Libanie, a przedstawiciele ADL wspomagani przez lokalne organizacje zydowskie siedzieli w pierwszych rzedach i zawrzaskiwali go. Zostal on takze oskarzony przed dziekanem wydzialu prawa o wystepowanie przeciwko ydom. -- Bylem szczerze zdziwiony - mowi uczony - myslalem bowiem, ze ADL to wspaniala organizacja walczaca w obronie praw obywatelskich. Tymczasem oni w sposob calkowicie nieetyczny naruszali wolnosc slowa na uniwersytecie.
ADL odmawia udostepnienia listy blokowanych przez swoj program stron internetowych poniewaz, jak stwierdzaja przedstawiciele tej organizacji, moze byc ona uzyta jako ksiazka adresowa dla ekstremistow. Jednakze bez tej listy trudno jest stwierdzic, co ADL uwaza za niewlasciwe dla dzieci. Tym bardziej, ze w przeszlosci organizacja ta sporzadzala czarne listy, na ktorych umieszczala takze i osrodki intelektualne  twierdzac, ze godza one w interesy zydowskie.
Dodatkowo, jak mowi pani Coleman, najlepsze w programie "HateFilter" jest to, ze nie tylko blokuje on dostep do inkryminowanej przez ADL informacji, lecz takze kieruje internautow do stron tej organizacji, ktore podaja dane o stowaszyszeniach czy osobach zaliczanych przez obroncow zydowskich interesow do ekstremistow.

* * *
Wprowadzenie "Filtru nienawisci" do szkol i bibliotek, a takze organizacji popierajacych dzialalnosc ADL stwarza niebezbieczenstwo, ze amerykanska mlodziez nie bedzie miala dostepu do materialow internetowych, w ktorych moglyby sie znalezc takze i materialy rzetelne i prawdziwe, lecz uznane przez ADL za szkodliwe dla interesow Izraela czy spolecznosci zydowskiej w Stanach.
Polacy na wlasnej skorze poznali czym byla cenzura prewencyjna, nie dopuszczajaca do druku materialow uznanych przez komunistow za szkodliwe. Tym razem mamy do czynienia ze szczegolnie perfidnym wynalazkiem manipulujacym mozliwoscia dostepu do bogactwa informacji znajdujacych sie w swiatowym internecie. A czyni sie to pod pieknie brzmiacym haselkiem obrony przed nienawiscia.

Kaja Bogomilska, Andrzej Salski
__________________________
Tekst zostal opublikowany w "Naszej Polsce" z 10 marca 2000 r.



TST, Vol. 7, Issue No. 20-21/2000

The Summit Times

E-mailSalski@dnai.com


Copyright 2000 by Andrzej M. Salski