The Summit TimesTHE SUMMIT TIMES


Vol. 9, Issue No. 28/2002
 

List otwarty

Szanowny Pan Marek Malicki,
Prezes Rady Polonii Swiata.

Z informacji e-mailowej gazety PoloniaNews, przypadkiem dowiedzialem sie, ze 28-29 wrzesnia w Pultusku odbylo sie kolejne posiedzenie Rady Polonii Swiata. Z przykroscia musze stwierdzic, ze Centrum "Polonia Turkmenska" nie bylo nawet poinformowane o tym przedsiewzieciu -- mimo tego ze bedac prezesem Centrum oficialnie od lat jestem czlonkiem Rady.

To jest kolejny przypadek swiadczacy o tym, ze losy Polakow z Azii Centralnej dla tzw. czolowych organizacji sa obojetny. W imieniu tutejszej Polonii wyrazam protest przeciw podobnej praktyce.

Wiem takze, ze Zjazd Rady byl zorganizowany z udzialem Stowarzyszenia "Wspolnota Polska". A my nie mozemy zwrocic na nasze problemy nalezytej uwagi tej organizacji od ponad dziesieciu lat.

Przypomne, ze ZADEN Polak z Turkmenistanu nie dostal mozliwosci wyjazdu do Polski w ramach repatriacji, ze nie posiadamy w Turkmenistanie miejsca na spotkania, na prowadzenie szkolki jezyka polskiego oraz ze mamy wiele innych trudnosci zwiazanych ze specyficzna polityka narodowa w tym kraju.

Wszystko to dzieje sie na tle braku w Turkmenistanie placowki dyplomatycznej, i co gorzej na tle braku nadziei, ze ona kiedys powstanie. Wiec nie mamy ochrony i pomocy ani ze strony MSZ RP, ani Rady Polonii Swiata.

Wydawaloby sie, ze mozemy oczekiwac nie tylko na uwage, ale nawet liczyc na pewne pierwszenstwo w organizacji pomocy w rozwiazywaniu naszych problemow. Niestety bicie glowa w sciane obojetnosci nie daje skutkow.

Widocznie wstyd nie jest dominujaca cecha organizatorow podobnych imprez. Nawet gdy deklaruja, ze "Rada wiele uwagi poswieci rowniez sytuacji Polakow na Wschodzie".

Ze strony oficialnej wszystko wyglada w taki sposob: Stowarzyszenie "Wspolnota Polska" niby chce jakos pomoc w organizacji domu polskiego w Turkmenistanie, ale pod warunkiem, ze MSZ zgodzi sie na to, zeby lokal byl zarejestrowany jako jego wlasnosc.

MSZ odpowiada, ze nie posiada w planach zalozenia tu placowki, wiec nie ma potrzeby w posiadania lokalu. Komisja Senatu wspiera listownie nasze wysilki, ale nie jest organem wykonawczym, wiec nic sama zrobic nie moze. Blednego kola nie mozna rozerwac juz tylu lat. Jestesmy pewni, ze gdyby byla chec do konkretnych decyzji, to wyjscie z tego kola byloby znalezione juz dawno.

Myslimy takze, ze wlasnie brak placowki konsularnej jest przyczyna tego, ze do dzis nie mozemy nawet zlozyc wnioskow o repatriacje.

Lekcewazenie ze strony Rady Polonii Swiata odbieramy jako ostatni sygnal o tym, ze trzeba zapomniec o zwiazkach z Polska, z polskoscia i wybierac pomiedzy innymi mozliwosciami: ulec ostatecznej rusifikacji i wyjezdzac do Rosji lub zgodzic sie z tym, ze musimy zapomniec o przynaleznosci do kultury europejskiej i przyjac tutejsze reguly zycia, turkmenskie zwyczaje, ktore panstwo wprowadza przymusowo oraz zmienic wiare na muzulmanska -- i juz nigdy nie wspominac o tym, ze kiedys bylismy Polakami.

Szkoda! Szkoda, ze rozwoj wydarzen jest wlasnie taki.

Wiele wysilkow, czasu, zdrowia i pieniedzy poswiecilem odrodzeniu polskosci na terenie Turkmenii. Po 12 latach pracy znow brzmi zapomniana kiedys polska mowa, znow Polacy czuja sie Polakami, ale w ciagu ostatnich lata moj entuzjazm co rok jest nizej i nizej.

Wystapienie pana prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego na posiedzeniu Senatu, dotyczacego stosunkow pomiedzy Krajem a Polonia, w tlumaczeniu wolnym dla nas brzmialo nastepujaco: nie dostaliscie dotychczas zadnego zaproszenia do repatriacji, a teraz bedzie ich wiele mniej, bo w kraju sytuacja juz sie zmienila, i nie stac Polski na przyjecie nowych przesiedlencow.

Wszyscy moga przyjechac do Polski: Polacy z Zachodu, Rumuni, Chinczycy, Hindusi, Wietnamczycy, Murzyni, Ormianie, Uzbecy, Czeczeni, i przedstawiciele dowolnych innych narodowosci.

Jedynie na przyjecie Polakow z Azii Centralnej, Polski nie stac.

Dzisiejszy list jest ostatnia proba znalezienia wsparcia ze strony Rady Polonii Swiata, ktora jak mozna przypuscic, po prostu -- majac wielkie plany -- jakos zapomniala o istnieniu grupy rodakow na tym odleglym krancu swiata.

I jesli w najblizszym czasie sytuacja sie nie zmieni -- wspolna troska Polski i Polonii Swiata doprowadzi do tego, ze z mapy tak slawnej Polonii Swiatowej zupelnie zniknie maly znaczek pod nazwa "Polonia Turkmenska". I wtedy mozna bedzie jeszcze glosniej krzyczec o "pomocy Polakom na Wschodzie", poniewaz juz nikt nie napisze, ze wszystkie te oswiadczenia w istocie sa fikcja.

Z powazaniem.
Czekam na odpowiedz, chociaz na poprzednie listy nic nie dostalem.

Walenty Tyszkiewicz
prezes podziemnego
Centrum "Polonia Turkmenska"

O Polonii w Turkmenistanie


The Summit Times

E-mailSalski@dnai.com


Copyright 2002 by Andrzej M. Salski